Saturday, December 06, 2008

66 i pół tysiąca Badzielców.

Dziś wyjątkowo nie o mnie... ;-)

Na wstępie jednak, to chciałem złożyć oświadczenie i publicznie z tego miejsca przeprosić Ciocię Misię i Wuja Dobiesława za to że dnia Listopada 22-go bieżącego roku oddałem mocz w ich przedpokoju. Ale pewnie tak by się nie stało gdyby mój Sz.P. parę miesięcy temu nie dostał precla na mózgu i nie wymyślił se że na wzór i podobieństwo nieszczęsnego Pheidippidesa przebiegnie maraton. Co ostatecznie właśnie zrobił (z tym że w przeciwieństwie do swojego poprzednika przeżył tę przygdę). A mnie na czas ostatecznego biegu zostawił u wójowstwa i stało się...

Katował sie treningiem tak ze trzy miesiące biedak. Zaczą się zdrowiej odżywiać (sic.!) więc zmarniał i wychódł mi na źbło. Szorując butami pobliskie i odleglejsze nawierzchnie asfaltowe spalał bez potrzeby spożyte kalorie przyczyniając się do globalnego ocieplenia. Same straty.

Z Philadelphi wrócił na dwóch nogach ale coś mi się wydawało że wolałby na czterech. Przebiegł za jednym zamachem odległość 66,448.82 Badzielców mylnie przez niektórych interpretowaną jako 26.2 mil czy też 42.2 km. Po co to zrobił? Nie wiem. Ale wspominał o jakiejś intencję więc może trzeba było. Na dodatek przed biegiem przypiął se do piersi mój duplikacik tak że ostatecznie wybaczam mu to karygodne sportowe przedsięwzięcie. W nagrodę dostał medal, kawałek zadrukowanej folii i precel z musztardą. Z mojego punktu widzenia to bardzo niewiele więc wydaje mi się że gra nie warta była świeczki. Ja bym na to nie poszedł. Myśle że 66,448.82 parówek byłoby odpowiedniejszą rekompensatą.

Acha, twierdzi ze to jeszcze nie koniec...

Czuwajcie w spokoju.


18 comments:

S_23 said...

No Badzielcu, ja jako miłośnik swojego legowiska i ten który najdalej lata do lodówki - no i może kółko po podwórko zrobi, podzielam Twoje zdanie. Moja Pani zlegnięta grypa tez nie dałaby rady, a dziś to nawet do stołu to za wiele... Tak se więc leżymy obydwoje... jednak masz od niej szczere gratulacje - szczególnie, ze to w intencji było... Kiedyś też miała taką ideę fix z uwagi na to co ktoś kiedyś jej powiedział... Gratulujemy!!!!

BADZIELEC said...

Dziekujemy. Ale jak do stolu czy lodowki nie moze to rzeczywiscie musi byc niedobrze... Wracajcie do zdrowia. Tyle wam powiem.

S_23 said...

Dzięki z całego sedrucha - a nawet 2. Ma jeszcze kilka godzin na wydobrzenie na tyle, żeby jechać do roboty... Jeszcze 2 tygodnie i Święta - znaczy sie wolne!!! Cieszymy się, że się odezwałeś i wszystko w miarę.

MONA AND THE MOMMY! said...

Hi Badzielec,

I my little friend. Just stopping by to wish you a Merry Christmas.
The Mommy said she would like us to send you a Christmas card if you'd like one. If you do please send your e-mail address & I will send you one.

love ... Mona

mt7 said...

Cieszę się, że dałeś znak życia.
Wydaje mi się, że nie tylko ja niepokoiłam się długim milczeniem.
Najpierw nas zapraszasz, a później porzucasz bez słowa.
Wystarczyło napisać, nie będę się odzywał przez.....
Tyle połajanek Cioci Kloci. :)

BADZIELEC said...

Wybaczcie Ciociu Klociu... takie zycie.

S_23 said...

Panie Tomku
No popatrzeliśmy sobie na wyniki z maratonu. Gratulujemy jeszcze raz. Piknie!!! O kurczątko jak Twój Pan Badzielinko równo biegł - a to nie takie proste, z tego co wiem :-) To co? za rok w NY powtórka z rozrywki?

BADZIELEC said...

Jak sie biedactwo nie rozpadnie to moze nawet gdzies wczesniej wystartuje...

S_23 said...

A daj mu Panie Boże...
Mówicie, że trzy miesiące przygotowań...

mt7 said...

A skąd wiesz Splendi, że równiutko biegł?
Masz może gdzieś wgląd w dodatkowe widoki?
Bady, Ty to jesteś taka półsierota, ciągle po jakiś wujkach przedpokoje wycierasz.

S_23 said...

A mam mam, znalazłem na stronce maratonu.

mt7 said...

Ja też luknęłam na stronkę maratonu. Matko, pół stanów się zleciało na ten maraton. Straszna ciżba, jeden drugiemu chyba marchewki skrobał.
Wariactwo się udziela.
Mnie też. :D

BADZIELEC said...

Ano czasem wycieram... Nic nie chce mowic ale podejrzewam ze znowu czeka mnie jakies osamotnienie wkrotce...

Forex dla każdego said...

Ależ w tym waszym życiu się dzieje. Głowa do góry nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, pamiętaj że zawsze może być gorzej wiec głowa do góry. pozdro

usha.digitalinfo said...
This comment has been removed by the author.
usha.digitalinfo said...
This comment has been removed by the author.
usha.digitalinfo said...
This comment has been removed by the author.
usha.digitalinfo said...
This comment has been removed by the author.